piątek, 12 grudnia 2014

Rozdział 3

Obudził mnie klakson samochodu. Ziewnęłam i wyprostowałam się w siedzeniu. Zauważyłam, że mam zapięty pas, a zanim zasnęłam nie zapięłam go. Przetarłam zaspane oczy. Spojrzałam na Harry'ego; zaciskał ręce na kierownicy, a to nie wróżyło nic dobrego. Kiedy się wściekał był nieobliczalny. Przeciągnęłam się przez co parę kości mi strzeliło, czym zwróciłam uwagę Harry'ego. Uśmiechnął się i znów wrócił do patrzenia się na drogę. I pomyśleć, że kiedyś kochałam ten uśmiech.

"Harry leży na kanapie, a ja siedzę Nim okrakiem. Łaskoczę Go, a On tak słodko się śmieje. Wije się pode mną i usiłuje przestać się śmiać. Chwyta mnie za nadgarstki, cmoka z gracją w nosek i uroczo się uśmiecha. Kocham Jego dołeczki. Wtykam mu wskazujący palec w prawy dołeczek, a On jeszcze szerzej się uśmiecha." 

Oparłam głowę o szybę i wpatruję się tępym wzrokiem w widoki za oknem. Nie chcę być po raz kolejny Jego zabawką. Nie kiedy już poukładałam sobie na nowo życie. Nie kiedy już odbudowałam swoje szczęście na nowo. Nie chcę tego stracić. Telefon zaczął mi dzwonić, wyciągnęłam go zwinnie z torebki, odblokowałam wyświetlacz i zobaczyłam moje ulubione zdjęcie na którym jestem z Dylanem. Odebrałam połączenie i przyłożyłam słuchawkę do ucha. 

-Hej-czułam na sobie wzrok Harry'ego 

-Hej kochana, gdzie jesteś? Byłem u Ciebie w domu i nikogo nie było-jego głos nie wyrażał nic innego jak zmartwienie

-W samochodzie, jadę z kolegą na paru dniowy wypad ze znajomymi na wakacje-Dylan wiedział o Harrym, ale wolałam Go nie zamartwiać.

-Czemu mi wcześniej nie powiedziałaś? Martwiłem się, że coś Ci się stało-Jego głos teraz wyrażał ulgę, byłam zadowolona ponieważ uwierzył w moje kłamstwo. Nie lubię Go okłamywać, bo jesteśmy przyjaciółmi ale tym razem robię to dla mojego, jak i dla Jego dobra.

-Bo to było spontaniczne, ale jak wrócę to się spotkamy i wszystko Ci w szczegółach opowiem, a teraz kończę, bo zaraz będziemy na miejscu-czułam paląc wzrok Harry'ego na sobie co mnie bardzo dekoncentrowało

-Okay, do zobaczenie za niedługo-rozłączył się, zablokowałam telefon i schowałam Go do torebki i ją zamknęłam

-Kto to był?-po Jego tonie głosu słychać było, że jest zazdrosny i zły. Za dobrze go znałam i wiem, że to nie jest nic dobrego, a wręcz przeciwnie.

-Przyjaciółka i nie powinno Cię to interesować-warknęłam, ten ton głosu było do mnie nie podobny, ale kiedy człowiek spotyka takiego Stylesa zmienia się i to zazwyczaj z lepszego na gorsze. Zatrzymał gwałtownie samochód i gdyby nie pasy, którymi mnie przypiął już dawno leżałabym zakrwawiona na masce samochodu. Byliśmy pod jakimś domem. Odpiął pasy i wysiadł z samochodu trzaskając drzwiami. Obszedł go i otworzył drzwi agresywnie. Odpięłam pasy i chciałam wysiąść, ale Harry pchnął mnie z powrotem na siedzenie, przesunął je do tyłu, usiadła na mnie okrakiem i zamknął drzwi. Przez to wszystko już nie miałam jakichkolwiek szans, aby mu uciec. Oparłam się zrezygnowana o fotel, chciałam tym czynem zwiększyć przestrzeń między nami, ale On jak zwykle musiał zrobić mi na złość i się jeszcze bardziej do mnie przysunął, tak że stykaliśmy się całymi ciałami. Położył swoje łapska na moich biodrach i zacisnął je. Przygryzłam boleśnie wargę, aby nie krzyknąć z bólu.

-Słyszałem męski głos, mnie tak szybko nie okłamiesz jak jego-mruknął mi do ucha i przygryzł Jego płatek 

-To był przyjaciel-szybko odpowiedziałam, zbyt szybko przez co zauważył, że się Go boję.

-Nadal się mnie boisz, to świetna wiadomość-rozerwał mi jedno ramię bluzki, przez co było mi widać część czarnego, koronkowego stanika. Harry spojrzał się na niego, a potem w moje oczy. Zacisnął ręce na moich biodrach. Krzyknęłam cicho z bólu.

-Sypiasz z Nim?-kiedy wypowiedział te słowa prawie udusiłam się własną śliną

-Nie jestem jakąś dziwką żeby sypiać z każdym! Mogę też mieć przyjaciół, a nie tylko przyjaciółki-nie jestem jakąś niewyżytą kurwą w porównaniu do Niego, potrafię żyć bez seksu, nie to co On. Zszedł ze mnie, przesiadł się na miejsce kierowcy, wysiadł z samochodu i otworzył mi drzwi. Oczywiście ja tego nie mogłam zrobić, bo On musiał zablokować te cholerne drzwi.

4 komentarze:

  1. No no zaczęłam obserwować bloga i nie było to złą decyzją.
    czekam na nexta + weny :*

    OdpowiedzUsuń
  2. Jest świetny. Masz fajny styl pisania.
    Dawaj nexta :)
    Zaprszam też do siebie presuming-harrystyles.blogspot.com
    Dwa odmienne światy. Harry Styles- bezlitosny, rozpieszczony, nie cofnie się przed niczym i ona krucha postać zamieszkująca ulice tutejszego miasta. Czy gdy Harry zakocha się w dziewczynie z ulicy zmieni się ? Czy dalej będzie podążał swoim dawnym życiem ?

    OdpowiedzUsuń
  3. Opowiadanie od razu przypadło mi do gustu. Uwielbiam takie powracające "demony przeszłości". Spodobał mi się wątek miłości Rose i Harry'ego, te wszystkie wspomnienia.. Ach, mam nadzieję, że ich uczucia szybko odrodzą się na nowo, a raczej jego uczucia. Właśnie, czy Harry ma jakieś uczucia?! Zachowuje się jak ostatni skurwiel, a Rose się jego najzwyczajniej w świecie boi! Myślałam, że on ją zgwałci. Boże.
    No nic, czekam na rozdział kolejny i serdecznie zapraszam do siebie, może akurat moje opowiadanie ci się spodoba?
    jesienia-pisane.blogspot.com
    WESOŁYCH ŚWIĄT!
    XX

    OdpowiedzUsuń

Lydia Land of Grafic