wtorek, 9 grudnia 2014

Rozdział 2

Mój oddech był głośny i nierówny. Poczułam dłonie na moich biodrach. 

-Tęskniłaś kochanie?-ten sam ochrypł głos, którego nie miałam zamiaru już nigdy w życiu usłyszeć. Przełknęłam głośno ślinę. Nogi się pode mną ugięły. Odwróciłam się w Jego stronę. Nie myliłam się, to był człowiek którego omijałam jak ognia. Nawet się wyprowadziłam, a On mnie znalazł.

-Co ty tu robisz?-mój głos był cichy i drżał. 

-Jak to co? Wróciłem po to co moje. Po Ciebie-zacieśnił uścisk na moich biodrach. Musiałam przygryźć wargę, aby nie wydać z siebie bolesnego jęku. Kiedy tak stał i mnie dotykał wszystkie wspomnienia wróciły.

"Idealny dzień. Jesteśmy w moim ulubionym miejscu na Ziemi. Leżymy na czerwonym kocu. Głowę mam położoną na Jego torsie. Oboje leżymy na plecach i patrzymy się w czyste niebo. Wokół jeziorka przy którym leżymy jest pełno płaczących wierzb. On gładzi moje włosy, a ja marzę o tym by ta chwila trwała wiecznie."

-Ha...Harry ja...już z Tobą nie jestem-mój głos drżał. Przyciągnął mnie do siebie tak, że stykaliśmy się ciałami 

-To ty tak powiedziałaś-przejechał swoim kciukiem po mojej dolnej wardze. Wzdrygnęłam się. Podniosłam swój wzrok i spojrzałam w Jego zazwyczaj szmaragdowe oczy. W tym momencie były ciemne. Znałam Go doskonale, oczy mu zawsze ciemniały gdy był zły lub podniecony. Zastanawiało mnie, które tym razem. W tym przypadku nie potrafiłam tego stwierdzić. Harry był po prostu nieprzewidywalny. Przeniósł swoją wielką i miękką dłoń na mój policzek. Gładził go, a mnie przechodziły dreszcze. Zdjęłam Jego rękę z mojego policzka. 

-Harry nie, nie dotykaj mnie i zniknij z mojego życia-cały czas patrzałam w się prosto w Jego oczy, które jakimś cudem jeszcze bardziej pociemniały. Napiął swoje mięśnie i zacisnął szczękę, a ręce które znajdowały się na moich biodrach zacisnął z całej siły. Krzyknęłam z bólu. Łzy zaczęły mi się zbierać w kącikach oczu. Sprawiał mi ból, którego miałam dość. Zacieśnił uścisk jeszcze bardziej. Ból był niewyobrażalny, nie wytrzymałam i kilka łez spłynęło po moich policzkach.

-Do samochodu, bez gadania-serce stanęło mi w gardle, nie wiedziałam co zrobić. Byłam rozdarta. Dźwignęła telefon z ziemi, schowałam go wraz z moim słuchawkami do torebki. Powoli skierowałam się w stronę Jego czarnego Range Rovera. Otworzył przede mną jego drzwi, usiadła wygodnie na miejscu pasażera. Wiele ludzi uznałoby, że jestem głupia bo z Nim jadę. Otóż to, może jestem głupia, ale każda osoba na moim miejscu zrobiłaby to samo. Zamknął drzwi, okrążył żwawym tempem samochód i wszedł do Niego. Wygonie rozsiadł się na fotelu kierowcy i odpalił silnik. Nie wiem jakim cudem nie zauważyłam wcześniej tego samochodu. W duchu przeklinałam dzień, w którym Go poznałam.

"Wesoła idę do drogerii po nowe perfumy, które dopiero niedawno zostały wyprodukowane. Jak zwykle mam na sobie zwiewną sukieneczkę i kolorowe bransoletki. Mimo tego, że mam 19 lat ubieram się jak nastolatka. W podskokach wchodzę do drogerii, witam się z ekspedientką i wypatruję perfum, który chcę zakupić. Wpada na kogoś i wywracam się na podłogę. 

-Przepraszam-poprawiam sukienkę i wstaję. Spoglądam w hipnotyzujące oczy chłopaka z którym się zderzyłam. Poprawiam włosy i wystawiam rękę w jego stronę. 

-Rose-wziął ze mnie przykład, potrząsam Jego ręką w geście powitalnym

-Harry-uśmiechnął się ukazując urocze dołeczki. Nogi się pode mną uginają kiedy zauważam jak przystojny jest."  

Byłam pewna, że Harry ma blokadę w wszystkich drzwiach tylko nie swoich. Nie wiem gdzie jedziemy. Harry jest bardzo skupiony na drodze, w efekcie czego ja się nudzę. Wpatrywałam się w widoki za oknem. Nawet nie wiem kiedy dokładnie, ale po dłuższym czasie byłam tak znudzona, że odpłynęłam w objęcia Morfeusza. 

3 komentarze:

  1. Zaaaaajebisty! Czekam na next!

    OdpowiedzUsuń
  2. Hej. Zapraszam na NOWY spis fajfiction http://kraina-fanfiction.blogspot.com/ ! Mam nadzieję, że wpadniesz !

    Pozdrawiam.
    P.S ZAJEBISTY BLOG ! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Cześć! Świetny rozdział! Czekam na next a w wolnej chwili zapraszam do mnie na: arwenparawhore.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Lydia Land of Grafic