niedziela, 7 grudnia 2014

Rozdział 1

Obudził mnie budzik. Byłam niewyspana i wycieńczona. Zeszłam na dół do kuchni po krętych, dębowych schodach. Pustym wzrokiem wpatrywałam się w wszystko dookoła mnie. Ślimaczym krokiem przekroczyłam próg szarej kuchni. Usiadłam na stołku barowym przy czarnym blacie. Wzięłam opakowanie z tabletek, otworzyłam je i wyciągnęłam z nich dwie tabletki. Popiłam je gazowaną wodą. Dziś miałam wieczorną zmianę. Pracowałam w małej, przytulnej kawiarence. Niestety jej szef był surowy. Za każde spóźnienie zostajesz po pracy, aby zamknąć i posprzątać kawiarnię. Zakręciłam butelkę z wodą, zeszłam ze stołka i ruszyłam w stronę salonu. Salon ja urządziłam, chciałam aby był nowoczesny, a zarazem przytulny. Usiadłam na czarnej, skórzanej kanapie. Włączyłam telewizor plazmowy, który wisiał nad kominkiem. Skakałam z kanału na kanał, ponieważ nic ciekawego nie leciało. Byłam tym faktem sfrustrowana. No ale cóż, takie życie. Wyłączyłam telewizor, wstałam z kanapy i poszłam do łazienki. Mimo tego, że mieszkałam sama z przyzwyczajenia zawsze zamykałam drzwi na klucz i tak też było tym razem. Wyciągnęłam czysty ręcznik z szafki pod umywalką, rozebrałam się i weszłam pod prysznic. Spłukałam swoje ciało ciepłą wodą, umyłam je żelem o zapachu owoców leśnych i dokładnie spłukałam. To samo zrobiłam z włosami, lecz je umyłam szamponem. Wyszłam z kabiny prysznicowej i wytarłam dokładnie moje ciało i włosy bawełnianym ręcznikiem. Owinięta w ręcznik poszłam do mojej sypialni. Wyciągnęła z szafy jeansy i białą bluzkę z czarnym napisem. Z jednej szuflad wyciągnęłam czystą, czarną bieliznę. Ubrałam się w to i związałam włosy w koka, a na głowie zawiązałam zieloną chustkę. Wyciągnęłam skórzaną torebkę, do której wrzuciłam telefon, klucze z domu, portfel, chusteczki, pomadkę do ust i słuchawki. Kiedy skończyłam zeszłam na dół zjeść śniadanie. Weszłam powoli do kuchni, nie śpieszyło mi się ponieważ miałam dużo czasu wolnego zanim pójdę do pracy i zero pomysłów aby go spożytkować. Otworzyłam białą lodówkę z której wyciągnęłam pomidora, żółty ser i zielonego ogórka. Przygotowałam sobie dwie kanapki z tymi produktami spożywczymi i zrobiłam sobie zieloną herbatę. Kanapki położyłam na porcelanowym talerzyku. Z moim śniadaniem poszłam do salonu, położyłam kubek i talerz na szklanym stoliku, a do ręki wzięłam pilota. Powtórzyłam tą samą czynność co rano, ale tym razem ostatecznie zostałam na kanale z wiadomościami. Jadłam kanapki, popijając je herbatą i pustym wzrokiem wpatrywałam się w ekran telewizora. Zamiast zwracać uwagę na to co się dzieje w świecie ja rozmyślałam sobie nad sensem życia, którego według mnie nie było. Skończyłam jeść, wyłączyłam telewizor i udałam się z brudnymi naczyniami do kuchni. Schowałam je do zmywarki i poszłam do sypialni. Nienawidziłam bałaganu za równo w moim domu jak i życiu. Położyłam się na brzuchu, na łóżku przed sobą rozłożyłam laptopa, którego włączyłam. Kiedy już wreszcie się włączył weszłam na facebooka. Przeglądałam nowości z życia moich znajomych jak i dalszej rodziny. Po dłuższym czasie znudziło mnie to i wyłączyłam laptopa i go odłożyłam na szafkę nocną, a sama ułożyłam się wygodnie w łóżku. Nie pamiętam nawet kiedy zasnęłam. Kiedy się obudziłam była godzina 15:23. Jak oparzona wstałam z łóżka ubrałam czarne szpilki i zieloną materiałową kurtkę. Miałam 7 minut, aby dojść do pracy. Wzięłam jeszcze torebkę, z której wyciągnęłam klucze i zbiegłam na dół po schodach, a mały włos się nie wywracając w połowie schodów. Zamknęłam dom i szybki krokiem, prawie biegiem ruszyłam w stronę miejsca mojej pracy. Do kawiarenki weszłam o godzinie 15:47. No pięknie, spóźniłam się. Mój szef wyszedł z zaplecza i kiedy jego wzrok wylądował na mojej osobie przeszły mnie ciarki.

-Rose, na zaplecze-jego głos jak zwykle był surowy i bardzo stanowczy. Bez jakiegokolwiek sprzeciwu, ruszyłam w stronę zaplecza. Zanim tam jeszcze weszłam popatrzałam się na Dylana, posyłała mi on współczujące spojrzenie. Był On dla mnie jak przyjaciel i brat w jednej osobie. Zawsze mogłam na Niego liczyć i miałam do Niego pełne zaufanie. Weszłam na zaplecze, w którym czekał już na mnie mój szef.

-17 minut spóźnienia, będziesz musiała zostać dziś po pracy posprzątać kawiarnię i ją zamknąć-uważnie ilustrował mnie wzrokiem

-Dobrze, a teraz mogę już iść do pracy?-lekko się uśmiechnęłam

-Oczywiście-jak na zawołanie zaraz stałam koło Dylana z zawiązanym czarnym fartuchem wokół pasa. On przyjmował zamówienia i stał przy kasie, a ja je wykonywałam. Dziś wyjątkowo był bardzo ruchliwy dzień, równo o 20 skończyliśmy przyjmować zamówienia. Pożegnałam się z Dylanem i zaczęłam sprzątać. Mój szef wyszedł z kawiarni piętnaście minut po ósmej, a zanim to zrobił zostawił mi na jednym ze stolików klucze. Kawiarnię skończyłam sprzątać o 21:09. Ściągnęłam z siebie fartuch, ubrałam swoją kurteczkę, wzięłam torebkę, klucze od kawiarenki, pogasiłam wszystkie światła i wyszłam za zewnątrz. Dokładnie zamknęłam kawiarnię, schowałam klucze do torebki i wyciągnęłam z niej słuchawki i telefon. Podłączyłam słuchawki do telefonu i włączyłam moją ulubioną piosenkę, po czym włożyłam słuchawki do uszu. Chciałam się znaleźć jak najszybciej w domu, więc poszłam skrótami. Szłam w miarę szybkim krokiem ciemną i pustą uliczką. Nagle poczułam czyjś oddech na moim karku. Zatrzymała się jak oparzona, a moje serce zaczęło wybijać szybszy i głośniejszy rytm. Poczułam miętę i dobrze mi znaną wodę kolońską. Telefon wypadł mi z ręki, a wraz z nim moje słuchawki, które wypadły mi z uszu. Miałam nadzieję, że się mylę i jestem tutaj sama, ale niestety tak nie było. Miałam nadzieję, że to tylko zły sen i zaraz się obudzę, ale niestety tak nie było. 

4 komentarze:

  1. Koocham *-* zajebisty rozdział. Czekam na nexta ;*

    OdpowiedzUsuń
  2. Genialny <3 <3 <3 <3
    Piszesz zajebiście. Kocham każdy twój blog. Czekam na nexta.


    Jak masz czas/chęć wpadnij do mnie. Jest już rozdział 1
    http://one-story-one-life.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. No no pierwszy rozdział mi się podoba :D. Ale zobaczymy co będzie dalej :D

    W wolnej chwili zapraszam do mnie:

    http://illusion-niallhoran.blogspot.com/

    http://youaremysalvation.blogspot.com/

    http://presencezaynmalik.blogspot.com/

    http://theconjuring-fanfiction.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. To tylko jej szef! To znaczy mam nadzieję, że to szef.

    OdpowiedzUsuń

Lydia Land of Grafic